• some image Doctor Sleep Tour 2013

  • some image Bazar złych snów

  • some image Mroczna Wieża III: Ziemie jałowe

  • some image Amerykański wampir tom 5

  • some image Mroczna Wieża II: Powołanie trójki

  • some image Amerykański wampir tom 4

  • some image Mroczna Wieża I: Roland

  • some image Locke & Key tom 3: Korona Cieni

  • some image Pod kopułą, sezon 3

piątek, 25 października 2013

RSK #131 Carrie (2013)


Carrie to skłócona z życiem nastolatka, nękana przez swoich szkolnych kolegów i fanatycznie religijną matkę. Na domiar złego posiada niesamowitą telekinetyczną moc, której zupełnie nie rozumie. Lecz gdy na balu maturalnym staje się ofiarą niewybrednego i złośliwego kawału swoich rówieśników, Carrie nie wytrzymuje i wyładowuje wreszcie skrywaną przez lata wściekłość. Za sprawą swej niezwykłej mocy rozpętuje prawdziwe piekło na ziemi.


plik mp3 do ściągnięcia (czas: 36 min 42 sek)


W sto trzydziestym pierwszym odcinku podcastu Radio SK debiutuje duet Hubert "Mando" Spandowski i Szymon „Szymas” Cieśliński – występujący jak dotąd gościnnie głównie w odcinkach z cyklu Wiadomości z Martwej Strefy, a także próbujący ostatnio stawiać swoje pierwsze kroki w samodzielnym nagrywaniu dla Karpiowego Podcastu czy Kombinatu. Na warsztat bierzemy trzecią ekranizację debiutanckiej powieści Stephena Kinga - "Carrie" - jaka aktualnie gości na ekranach kin.

7 komentarzy:

  1. Ja bym był ostrożny z tym bagatelizowaniu krytyki uwspółcześnienia filmu, bo przecież przez te czterdzieści lat, jakie dzieli nas od czasu akcji książki zmieniła się nie tylko technologia, ale i obyczajowość, przez co trudno uwierzyć, że Carrie dotychczas nie słyszała o menstruacji. Trochę mówi/pisze o tym Orliński, o, tutaj: http://wyborcza.pl/1,75475,14812712,Nowa_filmowa__Carrie___Czym_rozni_sie_horror_od_pornosa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno uwierzyć było już w latach 70tych. Trudno uwierzyć w takie rzeczy bez względu na czas w jakim się rozgrywają. Nam wydaje się, że w XXI wieku wszyscy mają dostęp do wszystkich informacji jakie chcą znaleźć, a wierz mi, że na codzień obcuję wielokrotnie z takim zacofaniem w jakie właśnie "trudno uwierzyć".

      Usuń
    2. "Gdy w ręce prześladowczyni Carrie (świetna Portia Doubleday) pojawia się smartfon, byłem pełen nadziei na to, że ten film jakoś odniesie się do najnowszych metod zaszczuwania nastolatków przez rówieśników. Tymczasem film praktycznie nie wykorzystuje tego motywu."

      No jak nie wykorzystuje? Jest obecny przez większość filmu, również w finałowej scenie.



      "W rezultacie gdzieś tracimy ten szokujący wówczas realizm. Bo jakim cudem Carrie doszła do późnonastoletniego wieku, nie dowiedziawszy się, że kobieta czasem ma "te trudne dni". To było realistyczne w 1974 r., ale w 2013? Skoro jednocześnie widzimy, że Carrie korzysta w szkolnej bibliotece z internetu?"


      Tak, ale jednocześnie widzimy, że robi to po raz pierwszy w życiu czego autor tekstu zdaje się nie dostrzegać, albo celowo pomijać.

      Usuń
    3. Ja także niezbyt zgadam się z autorem tekstu.
      1. Pewna wtórność to wada filmu. Wspominaliśmy o tym. Ale... to przecież remake i np. jeżeli ktoś nie zna filmu De Palmy, to dla niego ten argument jest nic nie wart.
      2. Uwielbiam serię "Oszukać przeznaczenie", a jakoś nie wpadłbym na porównanie do niej "Carrie".
      3. Motyw filmiku nagranego na telefon przewija się w fabule przez calutki film (nagrywanie w szatni, spotkanie w domu Chris, upload do sieci, rozmowa z nauczycielką, dywanik u dyrektora, odtworzenie filmu na balu).
      4. Carrie nie posiada nawet zwyczajnego telefonu, a co dopiero smartphone'a. W bibliotece nie wie za bardzo, jak posługiwać się komputerem z dostępem do Internetu. Informacji szuka jakby po omacku. A do tego, skoro matka przez całe w życie wmawiała jej, że seks, cielesność i płodność to grzech i zło ostateczne, to raczej mało prawdopodobne, by dziewczyna surfowała po sieci i czytała o menstruacji.

      Usuń
  2. Wy na poważnie z tą latającą Carrie? Dobrze, że przy śniadaniu nie słuchałem, bo bym się zadławił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może w sumie zadziałać pozytywnie bo jak se ktoś wyobrazi latającą pod sufitem Carrie to potem ta scena, która jest w filmie będzie już akceptowalna :-) Carrie po prostu zamiast zejść po ludzku z podium to unosi się w powietrze i zlatuje z niego.

      Usuń
    2. Jeżeli mam być szczery, to ja wyparłem tę scenę z pamięci i dopiero w czasie nagrywania Mando ponownie uświadomił mi jej istnienie :)

      Usuń